Jem zdrowo i nie chudnę. Dlaczego? - 7 możliwych przyczyn

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań od Was jest to: dlaczego nie mogę schudnąć będąc na diecie. Zmieniając nawyki żywieniowe zaczynamy mieć duże oczekiwania wobec diety czy ćwiczeń jakie wdrążymy w nasz plan. Jeżeli założymy sobie za cel „schudnę w 30 dni”, a nasza waga się nie zmieniła, centymetry nie zaczęły spadać w dół to pojawia się frustracja a następnie brak motywacji do kolejnej zmiany nawyków żywieniowych. Co może się przyczyniać do pojawienia się takiego stanu? W tym artykule postaram się wyjaśnić 7 powodów diety, które mogą być przyczyną tego stanu rzeczy.

 

  1. ZA DUŻA PODAŻ KALORII

Bardzo łatwo jest przesadzić z ilością kalorii w ciągu dnia. Załóżmy, że wykonujemy trening 30 minutowy dla osoby z lekką nadwagą, wtedy wydatek energetyczny będzie na poziomie około 300 kcal. Zapotrzebowanie kaloryczne tej osoby bez uwzględnienia wykonanego treningu to około 2000 kcal, czyli w sumie 2300 kcal, aby utrzymać obecną masę ciała. Oczywiście, dlatego wprowadziliśmy aktywność fizyczną bo zależy nam na spadku wagi a nie na jej utrzymaniu. W tym celu z ilością spożywanych kalorii musimy zejść poniżej całkowitego zapotrzebowania energetycznego (czyli tych 2300 kcal). Za bezpieczny ujemny bilans kaloryczny uznaje się odjęcie 200-300 kalorii, czyli teraz nasza przykładowa osoba powinna spożywać codziennie 2000 kalorii. Z każdym tygodniem na redukcji nasza masa ciała maleje, a więc trzeba kontrolować zapotrzebowanie kaloryczne i dietę, aby wszystko szło zgodnie z założonym celem. Jeżeli uważacie, że skoro wdrążyliście „aktywność fizyczną to mi się więcej należy”, to wiedz, że to jest ogromny błąd.

 

  1. ZA MAŁA PODAŻ KALORII

Teraz przeciwieństwo wcześniejszego punktu czyli – zbyt mała ilość spożywanych kilokalorii, aby „szybciej schudnąć”.

Również nie jest to dobry pomysł, bo doprowadzenie organizmu do głodzenia się tak naprawdę narażamy organizm na stres. A stres prowadzi do uwalniania hormonów, przyspieszających rozpad mięśni, co prowadzi do rozpoczęcia magazynowania energii w postaci tkanki tłuszczowej. Pojawia się problem spadku metabolizmu, zmęczenie organizmu, mniejsza ilość energii, a co objawia się zmniejszoną aktywnością fizyczną. W moim formularzu współpracy zawsze zadaję pytanie odnośnie wypisania dokładnie to co osoba podopieczna spożywa i w jakich ilościach. Następnie oczywiście wszystko sobie podliczam i wysyłając przygotowaną indywidualną dietę bardzo często otrzymuję odpowiedź „czy przypadkiem to nie jest za dużo kalorii dla mnie?”. Na pewno? A więc dlaczego obecnie Twoja waga stoi w miejscu? Tutaj zazwyczaj pojawia się mit utarty przez wiele lat – spożywając poniżej 1400 kalorii dziennie tak naprawdę doprowadzisz do:

  • magazynowania tkanki tłuszczowej i spowolnienia metabolizmu;

  • spadku energii, czyli zmniejszeniu aktywności fizycznej jak i życiowej;

  • rozregulowania hormonów (o tym przeczytasz poniżej)

  • osłabienia kości – Ty dostarczasz mało wapnia organizmowi więc on go sobie zabiera z koścca;

  • niedobory składników mineralnych i witamin

i bardzo dużo innych skutków, które nie wpływają, w żaden sposób na utratę tkanki tłuszczowej.

 

  1. KALORIE TO NIE WSZYSTKO

Faktem, jest że ilość kalorii na deficycie energetycznym jest ważna, jednak priorytetem jest również to z jakich produktów czy pożywienia one pochodzą. Istotne, jest aby żywność dostarczała odpowiednio dużych ilości witamin i składników mineralnych. Ich niedobór prowadzi do zahamowania procesów metabolicznych, a więc wtedy możecie pożegnać się z ze spalaniem tkanki tłuszczowej. Deficyt energetyczny ma ogromne znaczenie przy odchudzaniu, jednak w tym zdrowym znaczeniu. Jedzenie na ujemnym bilansie kalorycznym codziennie frytek, chipsów, słodyczy może przybliżyć Was, ale do ryzyka powstania chorób a nie do schudnięcia.

 

  1. PRZECIEŻ JEM ZDROWO

Założenie - „Jem zdrowo więc mogę zjeść więcej” Pamiętajcie, że zdrowe odżywianie też może być wysokokaloryczne. Garść orzechów, zdrowy batonik czy sałatka owocowa są zdrowe jednak spożywane w zbyt dużej ilości mogą być wręcz przeszkodą w odchudzaniu i nie są jednoznaczne z natychmiastowym spadkiem wagi. Wiele osób zmieniając nawyki żywieniowe, trwa w przekonaniu, że od zdrowszych, dietetycznych dań nie da się przytyć. Zjedzenie sałatki, jogurtu czy chude mięso również dostarczy kalorii i należy wliczać w całodzienny bilans. Możecie jeść zdrowo, ale najlepiej z głową. :)

 

  1. ZBYT CZĘSTE OSZUKANE POSIŁKI I ODSTĘPSTWA OD DIETY

Nie jestem zwolenniczką stosowania w diecie cheat meala oraz całej otoczki tej idei. Przez cały tydzień trzymacie się planu dietetycznego, po czym przychodzi weekend i... nadrabiacie ujemne kalorie z całego tygodnia. Następnie pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy wzrasta i albo ponownie wracacie do diety, albo co gorsze – uznajecie, że skoro przez weekend już tyle zjedliście, to nie opłaca się znowu wracać na dobre tory. I pojawia się błędne koło, którego przecież chcemy uniknąć. O wiele lepszym i rozsądniejszym rozwiązaniem jest spożywanie przez 80% czasu pełnowartościowe, zdrowe i zbilansowane posiłki przygotowane samodzielnie w domu a przez pozostałe 20% czasu zjedzenie ich na mieście, pozwolenie sobie na hamburgera w ramach obiadu.

Jeśli już postanowiliście zmienić swoje nawyki żywieniowe i zacząć się odchudzać to nie warto łamać swoich zasad i się oszukiwać. Na takie rzeczy będzie czas w momencie, gdy osiągniecie wymarzoną sylwetkę i będziecie chcieli utrzymać efekty Waszej pracy.

 

  1. PROBLEMY ZDROWOTNE

Z tych wszystkich punktów ten jest chyba najważniejszy – zdrowie jest tylko jedno i problemy z nim związane, wychodzą na światło dziennie podczas współpracy zazwyczaj po wykonaniu badań diagnostycznych. Niestety, diagnozowane choroby mają wpływ na odchudzanie, najczęściej pojawiają się: niedoczynność tarczycy, hashimoto, insulinooporność, PCOS i jeszcze jedno, które nie jest związane z wagą a jest ostatnio bardzo popularne to problemy jelitowe. Odnośnie odżywiania w insulinooporności jest już artykuł, reszta na pewno pojawi się z czasem. Zawsze rozpoczynając współpracę proszę o wykonanie badań, część osób już ma je wykonane, bo zgłasza się z konkretną jednostką chorobową w celu ustalenia sposobu odżywiania i pomocy. Jednak najbardziej przykre, jest to że duża większość chętnych osób w momencie, gdy zostaje poproszona o dostarczenie wyników badań, rezygnuje ze współpracy.

Skoro nie możecie schudnąć to najlepiej znaleźć najpierw przyczynę, a przegląd organizmu w tym celu ma ogromne znaczenie. Jakie badania diagnostyczne warto zrobić zmieściłam w tym artykule - /blog/troche-zdrowia-porady/cloh/jakie-badania-nalezy-zrobic-przed-rozpoczeciem-diety.html

 

  1. OCZEKIWANIE SZYBKICH EFEKTÓW

Odchudzanie jest jak bieg w maratonie. Jeśli wystartujecie zbyt szybko, może zabraknąć Wam siły, żeby dobiec do mety. Jeśli chcecie wystartować – na początek przemyślcie jedną kwestię, a mianowicie zastanówcie się jak długo zaniedbywaliście swoje obecne ciało, jak długo spożywaliście wysokoprzetworzone jedzenie czy słodycze. Na swoją obecną sylwetkę pracowaliście latami, więc nie oczekujcie, że schudniecie w 2 tygodnie. Często po miesiącu stosowania diety, otrzymuję wiadomości, że efekty nie są spektakularne. Czasami nawet miesiąc nie wystarczy a sama zmiana nawyków powinna nastąpić na całe życie. I nie chodzi, mi o to żeby Was zniechęcać, tylko warto patrzeć już od początku realnie a nie przez różowe okulary :). Powoli, ale na dłużej – to jest klucz do sukcesu.

 
Zostaw komentarz do tego wpisu